StoryEditorDRAMAT na rynku nawozów

Grupa Azoty i Anwil ograniczają produkcję nawozów. A ceny nawozu są już wysokie

Sytuacja na rynku nawozów jest bardzo niestabilna od początku roku. Kolejne podwyżki cen prądu i gazu nie wpływają na jej polepszenie. Wielu rolników załamuje ręce, bo opłacalność produkcji rolnej jest tak niska, że niedługo nie będą mieli z czego się utrzymać. Jakie są w tej chwili ceny nawozów? Dlaczego duże firmy redukują produkcję? Co to oznacza dla zwykłych konsumentów?

Ile nawozu rolnik może kupić za tonę pszenicy? 

Opłacalność produkcji rolnej to złożone zjawisko, bo obejmuje nie tylko ceny energii i eksploatacji maszyn, ale także dodatkowych składników, takich jak na przykład nawozy. Stanowią one bardzo dużą część kosztów produkcji. Przy obecnych cenach zbóż, wysokie koszty, jakie rolnik musi ponieść na zakup nawozów, niemal wcale mu się nie zwracają. Jak podaje Tygodnik Poradnik Rolniczy, obecnie za tonę pszenicy rolnik może kupić tylko 370 kg saletry! 

- To jest chore. Przy takich cenach nawozów pszenica powinna być po 2500 zł/t. A jeśli jeszcze do tego okaże się, że z Ukrainy na raz wyjadą zeszłoroczne i tegoroczne zbiory, to ceny zjadą ostro w dół, a my dosłownie utoniemy w tym zbożu - mówił jeden z rolników z okolic Płońska w rozmowie z Tygodnikiem Poradnikiem Rolniczym. 

Ile kosztuje tona nawozu? 

Z przeprowadzonej przez TPR sondy wynika, że w ciągu roku ceny nawozów wzrosły około dwu-trzykrotnie! Saletra amonowa kosztuje dziś około 4100 zł/t, mocznik – 4800 zł/t, polifoska 4500 zł/t. Dla porównania, rok temu za mocznik rolnik musiał zapłacić 1900 zł/t, za saletrę amonowa - 1400 zł/t, sól potasową - 1600 zł/t, a polifoskę 6:20:30 - 2000 zł/t. 

Przeczytaj więcej: Nawozy zdrożały nawet o 400 zł przez dwa tygodnie. Jakie są ceny nawozów u dystrybutorów? 

Dlaczego duzi producenci nawozów wstrzymują produkcję? 

Wysoka cena nawozów to nie wszystko. Pod koniec sierpnia na rolników spadł kolejny cios. Najpierw Grupa Azoty, a potem Anwil, czyli najwięksi polscy producenci nawozów, ogłosili, że tymczasowo wstrzymują produkcję. Dla wielu osób zajmujących się produkcją rolną to gwóźdź do trumny. Choć minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewnia, że nawozów tej jesieni nie zabraknie, bo magazyny Grupy Azoty są pełne, rolnicy nastawiają się na najczarniejszy scenariusz. 

Przeczytaj także: Rolnicy po nokaucie. Anwil wstrzymuje produkcję nawozów azotowych 

Za decyzją Grupy Azoty i Anwilu o wstrzymaniu produkcji nawozów stoją rosnące ceny gazu ziemnego w Europie. W ciągu tygodnia ceny gazu skoczyły w górę aż o 41%. 15 sierpnia 2022 stawka za 1 MWh wynosiła 200,4 eur, podczas gdy 23 sierpnia osiągnęła 282,8 eur/MWh. Ogółem od 24 lutego, czyli od dnia wybuchu wojny w Ukrainie, cena wzrosła aż o 218%, z 88,9 eur/MWh. 

Wszyscy zapłacimy za wyższe ceny nawozów 

Choć wiele osób nie przejmuje się skokiem cen nawozów, zakładając, że to kwestia dotycząca wyłącznie rolników, są oni w błędzie. Za wyższe ceny produkcji rolnej zapłaci każdy obywatel, bo przełożą się one na ceny żywności, w tym tak podstawowych produktów spożywczych, jak chleb. Rolnik, który za nawóz musi zapłacić 4000 zł, będzie bowiem oczekiwał, że zboże, które uprawia, sprzeda potem za odpowiednio wyższą cenę. Z kolei kupujący, który będzie musiał zapłacić rolnikowi więcej, sam będzie szukał zysku. I w ten sposób konsument, który tak naprawdę jest ostatnim ogniwem łańcucha produkcji rolnej, za chleb będzie musiał zapłacić kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt złotych. W sytuacji, gdy za chwilę nawozów na rynku będzie bardzo mało i trzeba będzie je importować, a ceny znów wystrzelą w górę, taki scenariusz nie jest niemożliwy, a wręcz wysoce prawdopodobny.

Zuzanna Ćwiklińska
fot. Pixabay

pogoda
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. grudzień 2022 04:00