O ile ceny poszły w górę w stosunku do 2021 roku?
Wzrost cen w większości przypadków daje się zaobserwować gołym okiem. Póki co najwyższą różnicę w skali roku odnotowano w październiku, kiedy wynosiła ona 26,1 proc. Cykliczne badanie cen w sklepach detalicznych, prowadzone przez UCE Research oraz Wyższe Szkoły Bankowe, wykazało, że w listopadzie nastąpił minimalny spadek - różnica cen w skali roku wynosiła średnio 25,8 proc. Jednak na radość jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie: eksperci nie mają wątpliwości, w najbliższych miesiącach nie nastąpi spadek cen.
Jakie towary zdrożały najbardziej w listopadzie 2022?
Badanie cen w sklepach detalicznych w listopadzie 2022 wykazało, że zdrożały wszystkie spośród 12 badanych kategorii. Każda z nich odnotowała dwucyfrowy wzrost. Liderem zestawienia po raz kolejny są produkty tłuszczowe, które zdrożały w skali roku o 37,2 proc. W tej kategorii największy wzrost cen zanotowała margaryna: o 49,8 proc.
Na drugim miejcu wśród kategorii produktów, które drożeją najbardziej, znalazło się mięso. Średni wzrost cen wyniósł 36,7 proc. Najbardziej podrożało mięso drobiowe – o 49,5 proc., za nim znalazło się mięso wieprzowe: 34,2 proc.
Spory skok cen w listopadzie odnotowały także produkty z kategorii chemii gospodarczej: w skali roku było to 33,6 proc. Odpowiedzialne za ten wzrost są między innymi: papier toaletowy, który zdrożał o 55,5 proc, ręczniki papierowe, droższe o 38,9 proc., oraz proszek do prania, droższy o 29 proc.
Dużą różnicę między 2022 a 2021 rokiem można zaobserwować także w przypadku kategorii “innych produktów” - 30,9 proc., oraz nabiału - 29,8 proc.
Co drożeje wolniej pod koniec 2022 roku?
Nie ma wątpliwości, że podwyżki cen dotykają wszystkich grup produktów, jednak można wskazać takie, które w listopadzie 2022 drożały nieco wolniej. Wśród nich znalazły się warzywa (20,1 proc.), owoce (20 proc.), dodatki spożywcze (18,9 proc.) oraz napoje (16,5 proc.).
- Napoje wcześniej znacznie zdrożały, po wejściu podatku cukrowego i handlowego. Warzywa zaś po okresie szaleńczych cen włoszczyzny, cebuli, kapusty osiągnęły punkt nasycenia i doświadczyły efektu wysokiej bazy. Do tego stosunkowo niedrogi import zmitygował ambicje cenowe importerów i handlowców. Podobnie bodźcowane były owoce. Do tego niezły urodzaj skutkuje sporą podażą, więc ceny trzymają się blisko średniej inflacyjnej. W przypadku dodatków spożywczych mamy do czynienia z tym samym schematem co przy owocach i warzywach – komentuje to zjawisko dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Kiedy ceny zaczną spadać?
Zdaniem ekspertów, niewielkie wyhamowanie wzrostu cen w listopadzie 2022 to przysłowiowa jedna jaskółka, która nie czyni wiosny. Tendencja spadkowa póki co raczej się nie utrzyma.
– Nie miejmy złudzeń co do kwestii wyhamowania dynamiki wzrostu cen. To nie jest jeszcze ten moment. Brak jest bowiem realnych symptomów, aby mówić o takiej tendencji w chwili obecnej. Myślę, że o wyhamowaniu można będzie dopiero mówić, gdy Indeks Cen przez kilka miesięcy z rzędu będzie malał. Przyczyny wzrostu kosztów zakupów pozostają niezmienne. To przede wszystkim rozkręcona spirala inflacyjna, która wydaje się, że wrzuca z każdym miesiącem coraz wyższy bieg – mówi dr Robert Orpych z Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie.
Nie musi to jednak oznaczać, że przyszłość rysuje się w czarnych barwach. Analitycy podkreślają bowiem, że w indeksie cen żywności FAO można zaobserwować, iż ceny osiągnęły swój szczyt i powoli zaczynają się obniżać. Potrwa to kilka miesięcy, zanim ten trend dotrze do Polski. Zdaniem ekspertów, obniżek można spodziewać się mniej więcej w połowie przyszłego roku, zakładając, że rynkami światowymi nie wstrząśnie jakieś niespodziewane wydarzenie.
Zuzanna Ćwiklińska
fot. envato elements