Specjalnego ruchu w branży budowlanej nie widać; tam gdzie były jakieś duże projekty i trzeba zakończyć etapy, prace trwają, ale bez przesadnego optymizmu. Znacznie lepiej ma się za to segment maszyn niedużych, takich jakie używane są w projektach indywidualnych czy mniej spektakularnych, za to rozchwytywanych pracach ziemnych. Jedną z najważniejszych grup maszyn w tym segmencie stanowią oczywiście koparki, a stawkę otwierają maszyny z przedziału 0,8-1,2 tony masy roboczej. Właśnie taką maszynę wprowadza do swojej oferty firma Hyundai – model HX10AZ niebawem zasili place dilerów i stanie w szranki zarówno z konkurencją marek „zachodnich” jak i maszynami z Chin. Czy propozycja z Korei stanie się idealnym złotym środkiem?
Hyundai HX10AZ
Zaczynając od silnika, najnowszy maluch Hyundaia korzysta z japońskiego serca, konkretnie silnika Yanmar 3TNV70, trzycylindrowego o pojemności 0,853 l i mocy 10,3 KM, choć te jednostki są homologowane (w innych aplikacjach np. generatorach) aż do 17 KM. Alternator dysponuje 20A, więc bez problemu powinien poradzić sobie np. z dodatkowymi lampami. Bazę dla hydrauliki stanowi tandem pomp zębatych o wydatku 10,7 l/min każda (przy 2675 obr./min silnika). Ciśnienie maksymalne wynosi 170 barów. Zarówno napęd przekładni obrotu jak i napędy gąsienic nie posiadają reduktorów; w obydwu przypadkach mamy wolnoobrotowe silniki hydrauliczne (odpowiednio pracujące przy ciśnieniach 70 i 170 barów). Maksymalna prędkość jazdy wynosi 1,8 km/h.
Układ hydrauliczny
Hydrauliką sterujemy przy pomocy mechanicznych dźwigni, jednak dżojstiki od sekcji koparkowej zostały umieszczone w podłokietnikach, za co należy się plus. W tym segmencie nie jest to jeszcze standardem, jednak w przypadku maszyn aspirujących do miana topowych, szpaler patyków przed operatorem wystający z rozdzielacza pod stopami to rozwiązanie nie do przyjęcia, zwłaszcza jeżeli maszyna ma pracować zarobkowo. Skoro o tym mowa, to jakie możliwości oferuje HX10AZ?
Parametry pracy i wymiary
Producent podaje, że siła odspajania na łyżce wynosi 8,9-10,8 kN, zaś na ramieniu 4,5-6,4 kN. Nacisk na podłoże to zaledwie 0,24 kg/cm2 przy masie własnej na poziomie około 1,1 tony bez standardowego operatora (75 kg wg danych) oraz łyżki maszyna do transportu zamyka się w 990 kg. Standardowo maszyna jest wyposażona w dwukierunkową instalację, co umożliwia pracę z bardziej wymagającymi osprzętami jak wiertnice, frezy, skarpówki czy mulczery. Głębokość kopania wynosi 2853 mm (wysięgnik 1450 mm i ramię 890 mm), maksymalny zasięg kopania to 3092 mm. Zaś jeżeli chodzi o wymiary, to jej wysokość z ramą ROPS wynosi 2261 mm (1436 mm ze złożonym), 730 mm szerokości, na złożonych gąsienicach i jest to szerokość górnej cześć nadwozia, gdyż samo podwozie zwęża się do 700 mm (860 mm do pracy). Długość transportowa to 2747 mm.
Cena i sytuacja rynkowa
Jeżeli chodzi o cenę, to nie jest ona jeszcze znana, niemniej poprzednik, czyli model HX10A, jeżeli jeszcze jest na placu u dilera, jest wyceniany na od 16-24 tys. euro netto, w zależności od rocznika i liczby motogodzin. Zupełnie nowa maszyna to koszt bliższy kwocie 24 tys. euro netto. To cena zbliżona do chociażby Sany SY10U, choć w tym budżecie można także szukać lekko używanej Kuboty U10-5. Naturalnie koparki chińskie od mniej znanych marek można kupić za połowę tej kwoty, zaś maszyny „no-name” nawet za 25-30 tys. zł, jednak wówczas nie ma co liczyć na wielocylindrowy silnik diesla, bardziej wydajną hydraulikę no i mogą pojawić się kłopoty z dostępnością części. Niemniej jeżeli producent nie przesadzi z wyceną nowego modelu, to HX10AZ ma szansę zawalczyć w swoim segmencie.








