StoryEditorTranshumancja – starożytna tradycja w nowoczesnym świecie

Osły i muły to niańki dla jagniąt we włoskich górach. Poznaj te niesamowite zwyczaje!

17.08.2023., 10:00h
Każdego roku, pod koniec lata, tysiące zwierząt wędrują z górskich łąk na nizinne pastwiska. To niezwykłe zjawisko nazywa się transhumancją i jest jednym z najstarszych zwyczajów rolniczych we Włoszech i innych krajach europejskich. W 2019 roku zostało ono uznane przez UNESCO za niematerialne dziedzictwo kulturowe ludzkości.

Jak osły i muły pomagają jagniętom?

Wśród stad bydła i owiec, które pokonują setki kilometrów wzdłuż wiekowych ścieżek migracyjnych, można zauważyć niecodzienny widok. Osły i muły noszą na swoich grzbietach specjalnie wykonane boczne siodła, w których umieszczone są nowonarodzone jagnięta. Te małe i słabe zwierzątka nie są w stanie samodzielnie przebyć tak długiej i trudnej podróży, dlatego potrzebują pomocy swoich opiekunów. Osły i muły pełnią rolę nianiek, które dbają o bezpieczeństwo i komfort swoich podopiecznych. W czasie postojów, gdy stada odpoczywają i zwierzęta pasą się, jagnięta wracają do swoich matek, aby się najeść.

Transhumancja – nie tylko migracja, ale także kultura

Transhumancja jest nie tylko tradycją rolniczą, ale także sposobem życia. Pasterze, którzy praktykują tę formę hodowli, są żywymi świadkami historii i tradycji swoich przodków. Ich wiedza i umiejętności są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Transhumancja stanowi także okazję do kontaktów i wymiany handlowej między różnymi społecznościami górskimi i nizinnymi. Poprzez organizację podróży i zgromadzenie pasterzy transhumancja świadczy o ugruntowanych społecznych obrzędach, które wchodzą w skład najważniejszych wydarzeń kalendarza agropasterskiego.

Różnorodność regionalna i krajobrazowa pierwotnej formy pasterstwa

Transhumancja praktykowana jest w różnych regionach Włoch, od Alp po Apeniny, od Sardynii po Sycylię. Każdy region ma swoje niepowtarzalne rytuały i zwyczaje związane z tą działalnością. Na przykład, w Piemoncie transhumancja połączyła społeczności górskie Ligurii i Cuneo, podczas gdy w Tyrolu Południowym i Trydencie obchodzona jest Desmontegada, czyli zjazd z gór. Krowy, podobnie jak konie, owce i kozy, ozdabiane są girlandami kwiatów i gałązek jako wyraz wdzięczności za udany sezon letni, a także obrazami świętych (by zaskarbić sobie przychylność Nieba), czy też lustrami i dzwonkami, które mają bronić przed wpływem złych mocy. W Apeninach Toskańsko-Emilijskich odbywała się migracja aż do Maremmy toskańskiej, podczas gdy na południu Włoch transhumancja przetrwała głównie w Abruzji i na Tavoliere delle Puglie. W Sardynii społeczności pasterskie zaangażowane w przemieszczanie obejmowały obszar masywu Gennargentu, podczas gdy na Sycylii transhumancja ma miejsce w Madonìe i w górach Nebrodi.

Transhumancja a przyroda

Transhumancja ma także pozytywny wpływ na środowisko naturalne. Poprzez ruchome wypasanie zwierząt zapobiega się zarastaniu terenów górskich i nizinnych, a także zachowuje się różnorodność biologiczną i krajobrazową. Tratturi, czyli naturalne ścieżki migracyjne, są zidentyfikowane jako struktury sieciowe, które wpisują się w krajobraz i stanowią odniesienia wizualne i geograficzne. Tratturi są często zdobione elementami związanymi z przesądami i z symboliką religijną, a także znakami o szczególnym znaczeniu historyczno-antropologicznym pozostawionymi przez kulturę pasterską, od miejsc postoju po miejsca kultu.

Transhumancja inspiracją dla sztuki i literatury

Transhumancja, która skrywa w sobie tysiącletnią historię, zainspirowała na przestrzeni wieków pisarzy i poetów, od Terencjusza i Wergiliusza po Pliniusza Młodszego. Transhumancja dała także początek „poetom-pasterzom”, zwłaszcza w środkowych Włoszech aż po tereny Abruzji. Transhumancja jest więc nie tylko pięknym i wzruszającym spektaklem, ale także cennym dziedzictwem, które należy chronić i pielęgnować.

Redyk – polski odpowiednik transhumancji

W Polsce podobną tradycję do transhumancji stanowi redyk, czyli uroczyste wyjście pasterzy ze stadami owiec na wypas w górskich halach (redyk wiosenny), a także ich powrót z wypasu (redyk jesienny). Redyk jesienny zwany jest gwarowo „uosod”, co wywodzi się od słowa uosadzić (ôsadzić), osadzić owce z powrotem do poszczególnych gospodarstw. Redyk jest reliktem panującego niegdyś powszechnie w Karpatach rolnictwa transhumancyjnego.

Redyk w kulturze pasterskiej był postrzegany jako największe święto wsi. Gospodarze, którzy bacy oddawali owce na cały sezon, przed wypasem na halach, spisywali je (najczęściej poprzez oznaczanie zacięciami na lasce, kiju lub belce bacy) i wprowadzali do koszar wykonanych z tynin. W Pamiętniku Towarzystwa Tatrzańskiego z 1876 roku, opisano sposób, w jaki się to odbywało: „spędzają owce z całej wsi na jedno umówione miejsce, oddają je pojedynczo juhasom i bacy, potem mieszają razem i liczą, ile całe stado (kierdel) sztuk wynosi (co znowu nazywają czytaniem)”.

Redyk a świętowanie

Redyk był także okazją do zabawy i świętowania. Pasterze ubierali się odświętnie i ozdabiali swoje kapelusze kwiatami. Owce również były strojone girlandami i dzwonkami. Na czele stada szedł największy i najpiękniejszy baran, który był symbolem płodności i dobrobytu. Za nim podążały owce z jagniętami noszonymi przez osły lub muły. Na końcu szli juhasi grający na instrumentach muzycznych, takich jak dudy, skrzypce, bębenki. Muzyka towarzyszyła im podczas całej podróży i miała na celu nie tylko rozweselić pasterzy, ale także uspokoić zwierzęta i odstraszyć drapieżniki.

Wzdłuż trasy redyku zbierali się mieszkańcy okolicznych wsi, aby podziwiać stado i składać życzenia pasterzom. Na halach odbywały się uroczyste msze, biesiady i tańce.

Jesienny redyk

Redyk jesienny był mniej radosny, ponieważ oznaczał koniec sezonu pasterskiego i rozstanie z owcami. Pasterze musieli rozliczyć się z gospodarzami z ilości wełny, sera i baraniny, które wyprodukowali na halach. Następnie oddawali owce do poszczególnych gospodarstw, gdzie były one ponownie spisywane i znakowane. Niektóre owce były sprzedawane lub zabijane na mięso, co było smutnym momentem dla pasterzy, którzy przywiązali się do swoich podopiecznych.

image

Transhumancja inspiracją dla sztuki i literatury

FOTO: Valentina Graffer/facebook

Redyk współcześnie

Obecnie redyk jest praktykowany tylko w niektórych regionach Polski, głównie na Podhalu, gdzie jest on częścią kultury góralskiej. Redyk jest tam traktowany jako atrakcja turystyczna i element promocji lokalnego dziedzictwa. Organizowany jest przez stowarzyszenia hodowców owiec lub gminy, które zapraszają do udziału wszystkich chętnych. Redyk jest także okazją do pokazania tradycyjnych strojów, instrumentów i pieśni góralskich.

Redyk jest więc nie tylko formą migracji zwierząt, ale także przejawem kultury i historii ludzi związanych z górami. Jest też świadectwem żywej tradycji pasterskiej, która ma swoje korzenie w dalekiej przeszłości. Redyk jest także symbolem szacunku dla przyrody i zwierząt, które są nieodłącznym elementem krajobrazu górskiego.

Czy możemy jeszcze zobaczyć redyk w tym roku?

Zdecydowanie tak! Chociaż większość redyków już minęło, możemy jeszcze zdążyć na jedną dużą imprezę, którą możemy zobaczyć na własne oczy. W dniach 18-24 sierpnia odbędzie się 54. Międzynarodowy Festiwal Folkloru ziem Górskich w Zakopanem, gdzie zobaczymy nie tylko tradycyjne obrzędy, tańce i śpiewy, ale również korowód, który przejdzie ulicami miasta, różnorodne wystawy i warsztaty.

Fot. Valentina Graffer/Facebook

Mkh na podst. Bright Vibes, Rete Italiana Cultura Popolare, Wikipedia, turystyka.wp.pl, Portal Tatrzański, Zakoplan, festiwale.zakopane.pl

pogoda
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
14. lipiec 2024 03:19